Dorośli podejmują decyzje, dzieci muszą się do nich dostosować…
Tak często wygląda rzeczywistość w domu, szkole czy innych instytucjach. Tymczasem dziecko nie jest jedynie odbiorcą decyzji dorosłych. Ma własne prawa, potrzeby i zdanie, które powinno być brane pod uwagę. Przypomina o tym również Karta praw podstawowych Unii Europejskiej.
Dziecko to nie tylko uczeń i podopieczny
O prawach dzieci najczęściej mówi się w kontekście obowiązków rodziców, szkoły czy instytucji odpowiedzialnych za ich bezpieczeństwo. Znacznie rzadziej zastanawiamy się, ile miejsca pozostawiamy samym dzieciom na wyrażanie swoich potrzeb i opinii.
A przecież decyzje dotyczące edukacji, zdrowia, sposobu komunikacji czy codziennego funkcjonowania mają bezpośredni wpływ na ich życie.
Artykuł 24 Karty praw podstawowych UE wskazuje, że dzieci mają prawo do ochrony i opieki koniecznej dla ich dobra. Mogą również swobodnie wyrażać swoje poglądy w sprawach, które ich dotyczą, a ich zdanie powinno być uwzględniane stosownie do wieku i dojrzałości.
Nie oznacza to, że dzieci decydują o wszystkim. Oznacza natomiast, że dorośli nie powinni podejmować decyzji dotyczących dzieci bez uwzględnienia ich perspektywy.
Nie każde dziecko potrafi powiedzieć, czego potrzebuje
W szkolnej rzeczywistości łatwo zauważyć dzieci aktywne, rozmowne, chętnie zgłaszające się do odpowiedzi. Znacznie trudniej dostrzec potrzeby tych, które milczą, unikają kontaktu lub mają trudności z wyrażaniem emocji.
Nie wszystkie dzieci komunikują się w taki sam sposób. Jedne swobodnie rozmawiają z dorosłymi, inne łatwiej wyrażają myśli na piśmie, za pomocą obrazów czy alternatywnych metod komunikacji.
Brak odpowiedzi ustnej nie musi oznaczać braku wiedzy, a milczenie – braku własnego zdania.
To szczególnie ważne w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami, zaburzeniami komunikacji czy szczególnymi potrzebami edukacyjnymi.
Poszanowanie prawa dziecka do wyrażania poglądów wymaga czasem czegoś więcej niż zadania pytania. Wymaga stworzenia takich warunków, w których dziecko rzeczywiście będzie mogło się wypowiedzieć.
Szkoła powinna dostrzegać różnice
Prawo do edukacji nie oznacza, że każde dziecko musi uczyć się w identyczny sposób.
Polskie przepisy oświatowe przewidują różne formy pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz dostosowania organizacji nauki do potrzeb uczniów.
W praktyce może to oznaczać zmianę sposobu komunikacji, odpowiednie metody sprawdzania wiedzy, dodatkowe wsparcie specjalistyczne czy dostosowanie warunków nauki.
Nie każde dostosowanie jest jednak automatycznym obowiązkiem szkoły. Jego zakres zależy od indywidualnych potrzeb dziecka, dokumentacji oraz obowiązujących przepisów.
Karta praw podstawowych UE podkreśla znaczenie prawa do edukacji, zakazu dyskryminacji i poszanowania praw dziecka. W codziennych sprawach szkolnych podstawą działania pozostają przede wszystkim polskie przepisy oświatowe.
Dobro dziecka – coś więcej niż popularne hasło
Sformułowanie „dla dobra dziecka” pojawia się bardzo często. Używają go rodzice, nauczyciele, urzędnicy i przedstawiciele różnych instytucji.
Problem zaczyna się wtedy, gdy każdy rozumie je inaczej.
Dla jednej osoby najważniejsze będzie przestrzeganie ustalonych zasad. Dla innej – zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa. Jeszcze ktoś inny uzna, że najważniejsze są wyniki w nauce.
Tymczasem dobro dziecka wymaga spojrzenia na jego sytuację całościowo: zdrowie, rozwój, potrzeby emocjonalne, relacje społeczne i indywidualne możliwości.
Artykuł 24 Karty wskazuje, że we wszystkich działaniach dotyczących dzieci ich najlepszy interes powinien być sprawą nadrzędną.
Nie jest to jednak zasada oznaczająca automatyczne spełnianie wszystkich oczekiwań dziecka czy rodziców. Chodzi o rzetelne rozważenie skutków podejmowanych decyzji.
Rodzice również mają prawo pytać
Rodzic nie musi zgadzać się z każdym rozwiązaniem zaproponowanym przez szkołę czy inną instytucję.
Może pytać o podstawę podejmowanych decyzji, obowiązujące procedury oraz dostępne formy wsparcia.
Jeżeli dziecko posiada opinię lub orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej, warto sprawdzić, jakie obowiązki wynikają z tych dokumentów i odpowiednich przepisów.
W sytuacjach spornych pomocne może być zwrócenie się do dyrektora szkoły, organu prowadzącego, kuratorium oświaty lub Rzecznika Praw Dziecka – zależnie od charakteru problemu.
Nie chodzi o to, aby każda różnica zdań kończyła się skargą. Czasem wystarczy rozmowa i wspólne poszukanie rozwiązania. Ważne jednak, aby rodzice wiedzieli, że mają prawo zadawać pytania i oczekiwać merytorycznych odpowiedzi.
Dzieciństwo nie oznacza mniejszych praw
Dzieci potrzebują opieki i wsparcia dorosłych. Jednocześnie mają własną godność, prawo do ochrony, edukacji i wyrażania poglądów.
Te zasady znajdują odzwierciedlenie zarówno w Konwencji o prawach dziecka, polskim prawie, jak i Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej, która ma zastosowanie w zakresie określonym przez prawo UE.
Szacunek dla praw dziecka zaczyna się od dostrzeżenia w nim człowieka, którego zdanie i potrzeby mają znaczenie – nawet jeśli nie potrafi jeszcze o nich opowiedzieć.
Bo dziecko nie musi mówić najgłośniej, żeby zasługiwać na wysłuchanie.
Podstawa prawna: art. 14, 21, 24 i 51 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, Konwencja o prawach dziecka oraz polskie przepisy oświatowe.

